
kliknij zeby powiekszyc!!!!
"Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim". Otto von Bismarck (1815 - 1898)



Śpieszmy się

Instrukcja postępowania z kobietami- wskazówki praktyczne
Niektóre przykłady polotów(Instrukcja postępowania- wskazówki praktyczne) specjalnie
dla ******* który nie wiedział, jak postępować z kobietą, i myślał, że kobiety” szukają księcia i lecą tylko na fury i komóry”:)))))]
-
intuicja – pierwszy krok
ty masz wyczuć – czego pragnie
może delikatny dotyk
może ciepłe słowo „kocham”
może czeka na wyznanie
może sama wyzna coś
może marzy o kochaniu
dziką żądzę ma na sex
jaki sex – to od nastroju
może dzisiaj będzie raj
kiedy twój wspomniany wacek
będzie słodko wydojony
może zwiąże cię i skuje
pieszcząc ciebie i całując
kiedy dreszcz i stęk rozkoszy
twoim głosem blok popłoszy
może świece i łazienka
intuicja instynktu
strumień wody, nagie ciała
i pachnąca w wannie piana
może pragnie zaskoczenia
kiedy obiad już gotuje
kiedy głodny samiec z tyłu
ją w pośpiechu zasmakuje
możliwości – wiesz za dużo
jak i gdzie, jak długo. Wiesz?
no chyba że coś z naturą?:)
No to co? Viagra jest:)))))
jak wyczuwać dalej – powiem
coś na codzień co jest ważne
ze sprzątaniem – czy to problem?
więc odkurzysz, słodko marząc
a zmywanie naczyń? Pestka?
wcale nie. Więc pomóż czynem
słowo „kocham”- to nie kreska
gąbka, płyn – do dzieła miły:))
brniemy dalej. Co następne?
już masz dosyć? No jak to, książę?
romantycznie i ze śpiewem
Kibel umyj. Już się śmiejesz?:))
co ma kibel do miłości? Może powiesz
więc wyjaśnię, książę drogi
jak cię nie stać na służącą
obowiązki musisz dzielić
ona odwzajemni pomoc
także odwzajemni miłość
to nie tak, ze tylko ty
obowiązki musisz pełnić
zachoruje – pokaż miłość
podaj leki i herbatę
pociesz ją i przytul czule
„będzie dobrze. Jestem. Zawsze”
a jak myślisz o potomstwie
musi stać cię na pampersy
i na śpioszki, wózek, coś tam
na lekarza i na leki
jak wygląda moja rada?
zbyt banalnie, prozaicznie?
załamałam ciebie książę?
odkurzaczem, kibla myciem?:)))
no spokojnie, nie panikuj
to jest tylko proza życia
tak, z miłością i rozkoszą
owszem. Z kimś, kogo się kocha
wtedy proza będzie bajką
i wzajemna miłość – rajem
chęć pomocy, słowa – w czyny
samo „kocham” – to zbyt mało
już rozumiesz? To do dzieła
pokaż jakim być potrafisz
każdą chwile doceń mała
rozchmurz szarość. To zadziała
na dziś tyle. Może później
dodam coś, a może nie
mądry facet to zrozumie
jesteś nim na pewno też






Poniedziałek
Nie wiedzą, ze jestem poniekąd specjalistą od ich głównego problemu- niedojrzałości- i że cała moja literatura jest w nim zadomowiona. Paradoksalnie, że w Ameryce południowej Borges, abstrakcyjny, egzotyczny, nie związany z ich kłopotami, jest na świeczniku, a ja mam tylko garstkę czytelników. Paradoks, który przestaje nim być, gdy się zważy, że Borgesem mogą się popisać w Europie. Mną- nie, bo jestem Polak, nie jestem valor nacional.
To, że oni nie chcą być potulnymi uczniami obcych kultur, uważam za słuszne. A także zgadzam się, że mają własną rzeczywistość i że tylko opierając się na niej mogą stać się kimś w świecie... Ale, moim zdaniem, popełniają jeden błąd, dramatyczny...
Mianowicie, zamiast powiedzieć "ja", mówią "my". My, Amerykanie. My Argentyńczycy. Otóż, gdy człowiek pojedynczy mówi "my", popełnia nadużycie, nikt go do tego nie upoważnił, jemu wolno przemawiać tylko we własnym imieniu. A już ten, kto pragnie dojść do "swojej rzeczywistości" i oprzeć się na niej, powinien jak ognia unikać formy mnogiej. Co to jest "nasza rzeczywistość"? Ja mogę być pewny tylko "mojej rzeczywistości". Co to jest Ameryka, Amerykanie? Pojęcie, uogólnione, abstrakcja. Co to jest "rzeczywistość amerykańska"? Coś, co każdy może zrozumieć, jak chce.
Różnica pomiędzy nimi, a mną sprowadza się do tego, że oni chcieliby naprzód odkryć rzeczywistość amerykańska i wyzwolić Amerykę od zależności europejskiej, a dopiero w następstwie ma się wytworzyć nowy typ Amerykanina- dojrzałego. Ta nowa Ameryka, odkryta i zdefiniowana, stworzy swoich ludzi. A według mnie trzeba zacząć od człowieka, pojedynczego człowieka i więcej powiem: rozwój Ameryki może być tylko dziełem ludzi, którzy Amerykę w sobie przezwyciężyli.
Mówisz, że ta twoja Ameryka zacofana, niedojrzała? Dobrze. Ale w takim razie pierwszym twoim zadaniem było by wyzwolić się spod jej hamującego wpływu. Jako człowiek, jesteś równie dobry, co Anglik, czy Francuz. Jako Kubańczyk, czy Paragwajczyk, jesteś gorszy. Poczuj się tedy człowiekiem, umieść się powyżej tej Ameryki niedorozwiniętej, nie pozwól, żeby cię spętało środowisko i sposób myślenia Amerykański.
Tylko, że... im ta dojrzałość właśnie narzuca słówko "my". Są w fazie stadowej, ta faza jest fazą Południowej Ameryki i nie są w stanie z niej wybrnąć. "Ja" jest dla nich za samodzielne, za swobodne. Oni są "my". Są Ameryką. A będąc Ameryką, jakże mogą ja ruszyć z miejsca? Ugrzęźli wraz z nią w historii. Amen.
Wiele z tego nadawałoby się do Polski i Polaków.

Polak, to embrion narodziarski:
Z lepianek począł się, z zaścianków,
Z najazdów ruskich i tatarskich,
Z niemieckich katedr, włoskich zamków.
W genealogii tej określił
Oryginalny naród się by,
Gdyby się uczył własnej treści,
Zamiast przymierzać cudze gęby.
Chrystusem był i Rzymianinem
I w tej sprzeczności żył - i wyżył:
To dźwigał krzyż i czyjąś winę,
To znów na szyi - tylko krzyżyk.
U Żyda pił, batożył Żyda
A przed żydowską Matką klękał
I czekał łaski malowidła
Najświętsza ratuj go panienka!
Nie lubi stwarzać się - być chciałby.
Wszak Bóg rzekł: "Niech się stanie Polak",
A szatan w płacz - Das ist unglaublich!
Nieszczęsna w Polsce moja dola!
Słusznie się lęka Pan Ciemności,
Że ciężko będzie miał z Lachami;
W szczegółach przecież diabeł gości,
A Polak gardzi szczegółami!
Nie lubi tworzyć, lecz zdobywać
Gdy niedostatek mu doskwiera.
Uchodzi więc za bohatera,
Ale nim nie jest, chociaż bywa.
Gdy świat przeszyje myśli błyskiem
I wielką prawdę w lot uchwyci,
To traci na niej zamiast zyskać
I jeszcze będzie się tym szczycił.
Jak dziecko lubi się przebierać
Powtarzać słowa, miny, gesty,
W dziadkowych nosić się orderach
I nigdy mu niczego nie wstyd.
Okrutny bywa, lub przylepny,
W swoim pojęciu niekaralny,
Bo uczuciowo nie okrzepły,
Dojrzewający, embrionalny.
W niewoli - za wolnością płacze
Nie wierząc, by ją kiedyś zyskał,
Toteż gdy wolnym się zobaczy
Święconą wodą na nią pryska.
Bezpiecznie tylko chciał gardłować
I romantycznie o niej marzyć,
A tu się ciałem stały słowa
I Bóg wie co się może zdarzyć!
Oto wzór dla świata:
Pan się z chamem zbratał.
Nie ma pana, nie ma chama -
Jest bańka mydlana.
Aż się słyszeć grom dał,
Z bańki będzie bomba!
Z bomby błysk, czyli blitz -
Znowu nie ma nic.