poniedziałek, listopada 26, 2007
Myśli nieposkromione.
Mój przyjaciel Jarek założył sobie bloga. W jego imieniu serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych na ten adres: http://www.jareksarnik.blogspot.com/
środa, listopada 21, 2007
DO WYBORCY PiS

Wyborco PiS! Apelując do Twojego sumienia, oraz miłości do ojczyzny, krzyczę! Nie niszcz budżetu. Sam wspieraj Rydzyka. Jak Wszyscy wiemy, polityczne ramię Rydzyka, czyli PiS, sponsoruje tego pana. Jednak, gdy sami zapełnicie mu konta, może budżet będzie przeznaczony na bardziej przydatne dla społeczeństwa inwestycje.
Lepsze drogi i uczelnie, niż Rydzyka pomysły przeklęte!
Poniżej podaję adresy, konta itd., gdzie możecie sobie barany wspierać waszego klechę.
(ps. jeżeli ktoś głosował na pis i pouczył się tym postem urażony, to serdecznie przepraszam)
Siedziba:
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
ul. Ogrodowa 59A lok. 101B
00-876 Warszawa
tel. (22) 433 12 98
fax (22) 433 13 98
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
Oddział we Wrocławiu
ul. Wiwulskiego 7
51-629 Wrocław
tel. (71) 348 29 36
fax (71) 348 23 04
e-mail: sklep@luxveritatis.pl
Księgarnia czynna:
pon.- pt. w godz. 8:00-16:00
w sobotę w godz. 9:00-13:00
Konto bankowe:
Kredyt Bank S.A. IV o/Wrocław
79 1500 1793 1217 9003 7554 0000
Fundacja Lux Veritatis w Warszawie
Oddział w Toruniu
ul. Św. Józefa 23/35
87-100 Toruń
tel. (56) 610 82 11
tel. (56) 610 82 12
fax (56) 610 81 54
Konto bankowe:
Bank Pocztowy S.A. o/Toruń
92 1320 1120 2585 4660 2000 0001
SONDA - Jak skończy się koalicja PO-PSL?
Jak skończy się koalicja PO-PSL?
Nie dojdzie do niej 0% (0)
Będzie zajebiście 46.15% (6)
Będą się kłócić o stołki 15.38% (2)
PO wchłonie PSL 7.69% (1)
Panie! Weź pan! 23.08% (3)
Inny układ był by lepszy 7.69% (1)
Będzie wojna 0% (0)
Łącznie głosów: 13
Jeżeli chodzi o mój komentarz, to tylko stwierdzam, że wynik tej sondy raczej naiwny.
Nie dojdzie do niej 0% (0)
Będzie zajebiście 46.15% (6)
Będą się kłócić o stołki 15.38% (2)
PO wchłonie PSL 7.69% (1)
Panie! Weź pan! 23.08% (3)
Inny układ był by lepszy 7.69% (1)
Będzie wojna 0% (0)
Łącznie głosów: 13
Jeżeli chodzi o mój komentarz, to tylko stwierdzam, że wynik tej sondy raczej naiwny.
wtorek, listopada 13, 2007
A,,,, jakoś tak mi się spodobało.
Żniwna dziewczyna
Marzyła mi się ta dziewczyna,
Jak się po pracy marzy święto,
Nade mną błękit się rozpinał,
Pachniało wrzosem i pachniało miętą...
Przybiegła do mnie, roześmiana,
Po niesprzątniętych z pola kłosach,
Przybiegła lekka i zdyszana,
I całkiem bosa, i zupełnie bosa...
Szukali jej w brygadzie żniwnej
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
A ona miała oczy piwne
I burzę włosów, i nic więcej...
Mierzwił się łan jak polska fala,
Gdy południowy wiatr się zrywał,
Okrzyki żeńców cichły z dala
I były żniwa- były piękne żniwa!
Odeszła nagle ta dziewczyna,
Odeszła w dal przez łan niezżęty,
Nade mną błękit się rozpinał,
Pachniało wrzosem i pachniało miętą...
Zniknęła mi na pola skraju
W chabrach, kąkolach i lwich paszczach,
Cóż, takie rzeczy się zdarzają
Przy żniwach zwłaszcza, ach, przy żniwach zwłaszcza...
Bardzo cieszyli się w brygadzie
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
A ona miała włos w nieładzie
I trochę wspomnień, i nic więcej...
Ja także będę ją wspominał,
Aż do tej chwili, gdy bez słowa
Wśród zboża zjawi się dziewczyna
Zupełnie bosa i zupełnie nowa...
Marzyła mi się ta dziewczyna,
Jak się po pracy marzy święto,
Nade mną błękit się rozpinał,
Pachniało wrzosem i pachniało miętą...
Przybiegła do mnie, roześmiana,
Po niesprzątniętych z pola kłosach,
Przybiegła lekka i zdyszana,
I całkiem bosa, i zupełnie bosa...
Szukali jej w brygadzie żniwnej
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
A ona miała oczy piwne
I burzę włosów, i nic więcej...
Mierzwił się łan jak polska fala,
Gdy południowy wiatr się zrywał,
Okrzyki żeńców cichły z dala
I były żniwa- były piękne żniwa!
Odeszła nagle ta dziewczyna,
Odeszła w dal przez łan niezżęty,
Nade mną błękit się rozpinał,
Pachniało wrzosem i pachniało miętą...
Zniknęła mi na pola skraju
W chabrach, kąkolach i lwich paszczach,
Cóż, takie rzeczy się zdarzają
Przy żniwach zwłaszcza, ach, przy żniwach zwłaszcza...
Bardzo cieszyli się w brygadzie
Wszyscy działacze, wszyscy żeńce,
A ona miała włos w nieładzie
I trochę wspomnień, i nic więcej...
Ja także będę ją wspominał,
Aż do tej chwili, gdy bez słowa
Wśród zboża zjawi się dziewczyna
Zupełnie bosa i zupełnie nowa...
sobota, listopada 10, 2007
Polacy już wracają do Polski!
10 zasad udanego życia
Pierwsze: nie unikaj seksu-intymna bliskość z drugim człowiekiem podnosi nasze poczucie własnej wartości.
Drugie:wyłącz telewizor.
Trzecie:uśmiechaj się.Nawet wymuszony uśmiech poprawia samopoczucie.
Czwarte:zadzwoń do przyjaciela.
Piąte:delektuj się miłymi chwilami.
Szóste:przespaceruj 2 km szybkim krokiem-umiarkowany wysiłek fizyczny sprzyja poczuciu euforii.
Siódme:wybierz zawód, który lubisz, a w czasie wolnym angażuj się w działalność społeczną-wstąp do chóru lub posadz drzewko na publicznym skwerze.
Ósme:ciesz się z tego, co masz.
Dziewiąte:codziennie spraw sobie jakąś nagrodę i daj sobie czas naprawdę się nią nacieszyć.
Dziesiąte:Każdego dnia postaraj się zrobić dla kogoś coś dobrego.
pomocnik psychologiczny * POLITYKA 27.10.2007
Drugie:wyłącz telewizor.
Trzecie:uśmiechaj się.Nawet wymuszony uśmiech poprawia samopoczucie.
Czwarte:zadzwoń do przyjaciela.
Piąte:delektuj się miłymi chwilami.
Szóste:przespaceruj 2 km szybkim krokiem-umiarkowany wysiłek fizyczny sprzyja poczuciu euforii.
Siódme:wybierz zawód, który lubisz, a w czasie wolnym angażuj się w działalność społeczną-wstąp do chóru lub posadz drzewko na publicznym skwerze.
Ósme:ciesz się z tego, co masz.
Dziewiąte:codziennie spraw sobie jakąś nagrodę i daj sobie czas naprawdę się nią nacieszyć.
Dziesiąte:Każdego dnia postaraj się zrobić dla kogoś coś dobrego.
pomocnik psychologiczny * POLITYKA 27.10.2007
czwartek, listopada 08, 2007
AIDS
wtorek, listopada 06, 2007
Taka jesień.
poniedziałek, listopada 05, 2007
JUŻ PONAD 1000
I oto kolejna okrągła sumka, mianowicie już ponad tysiąc odsłon mojego profilu miało miejsce. Fajnie jest być zauważonym.
sobota, listopada 03, 2007
SONDA
Ostateczne wyniki:
Co myślisz o autorze tego bloga?
Świetny gość 28.57% (4)
Bardzo go lubię 14.29% (2)
KOCHAM GO! 42.86% (6)
Przystojniak 14.29% (2)
Łącznie głosów: 14
Spróbujmy się przyjrzeć wynikom tej niezwykle reprezentatywnej i wybitnie oddającej rzeczywistość sondzie. W przeciągu tygodnia mogliście oddawać swoje głosy. Z wyników tego badania, możemy wywnioskować, że 28.57% respondentów, uważa mnie za świetnego gościa. Rozumiem, że jest to docenienie mojej działalności społeczno-politycznej. Zaledwie 14.29% respondentów, uznało mnie za przystojniaka i przyznało się, że bardzo mnie lubi. Jeżeli chodzi o docenienie mich walorów fizycznych, to bym przeżył nawet skromniejszy wynik, jednak mała ilość osób, które przyznają się że bardzo mnie lubią było by dotkliwe, gdyby nie fakt, że aż 42.86% respondentów, przyznaje się że mnie kocha, a to łączy sobie te dwie , niżej reprezentowane odpowiedzi. Przykro mi dziewczyny, ale jestem tylko jeden :P
Zapraszam do udziału w kolejnej sondzie.
Co myślisz o autorze tego bloga?
Świetny gość 28.57% (4)
Bardzo go lubię 14.29% (2)
KOCHAM GO! 42.86% (6)
Przystojniak 14.29% (2)
Łącznie głosów: 14
Spróbujmy się przyjrzeć wynikom tej niezwykle reprezentatywnej i wybitnie oddającej rzeczywistość sondzie. W przeciągu tygodnia mogliście oddawać swoje głosy. Z wyników tego badania, możemy wywnioskować, że 28.57% respondentów, uważa mnie za świetnego gościa. Rozumiem, że jest to docenienie mojej działalności społeczno-politycznej. Zaledwie 14.29% respondentów, uznało mnie za przystojniaka i przyznało się, że bardzo mnie lubi. Jeżeli chodzi o docenienie mich walorów fizycznych, to bym przeżył nawet skromniejszy wynik, jednak mała ilość osób, które przyznają się że bardzo mnie lubią było by dotkliwe, gdyby nie fakt, że aż 42.86% respondentów, przyznaje się że mnie kocha, a to łączy sobie te dwie , niżej reprezentowane odpowiedzi. Przykro mi dziewczyny, ale jestem tylko jeden :P
Zapraszam do udziału w kolejnej sondzie.
piątek, listopada 02, 2007
Gabriela Wilczyńska
Gabriela Wilczyńska, nowa przewodnicząca Rady Samorządu Studenckiego WNS U. Śl
.
gwilczyn@us.edu.pl
Celowo podaje jej adres, bo podobno można tam pisać ze wszystkim.
Przypominam, że w zeszłym roku skandalicznie zmieniono regulamin studiów, co sprawiło że studiowanie wielu naszych znajomych przerodziło się w niemiły incydent.
.
gwilczyn@us.edu.pl
Celowo podaje jej adres, bo podobno można tam pisać ze wszystkim.
Przypominam, że w zeszłym roku skandalicznie zmieniono regulamin studiów, co sprawiło że studiowanie wielu naszych znajomych przerodziło się w niemiły incydent.
Benedykt XVI a antykoncepcja

Aktualny papież apelował do aptekarzy, by nie sprzedawali środków antykoncepcyjnych. W szczególności tych wczesnoporonnych. Bardzo się to z pewnością przyczyni do edukacji seksualnej, która np w Polsce jest beznadziejna. Mam nadzieje, że apteki w których będzie obowiązywała ta "obrona życia", będą oznakowane, tak by katolicy i normalni ludzie wiedzieli czego się gdzie spodziewać.
wtorek, października 30, 2007
Self-esteem Games
Za oknem szaro, coraz zimniej, wieje, mokro, pada i w ogóle. Do tego dochodzą jeszcze różne problemy jak zdrowie, żona(dziewczyna lub jej brak, bo nie wiadomo co gorsze), dzieci, psy, rybki, szkoła-uczelnia, Kaczyński, Tusk czy inny Pawlak, zatłoczone stare autobusy, kiepskie drogi, droga żywność i benzyna i inne. Wtedy to właśnie czujemy, że brakuje nam energii. Tu z pomocą przychodzi nam Mark Baldwin and McGill University 2004 . Na stronie http://selfesteemgames.mcgill.ca mamy udostępnione 3 proste gry, które działają na nas pozytywnie, dodają nam energii i sprawiają, że czujemy sie lepiej. Strona jest w języku angielskim, ale to chyba nie jest przeszkoda. Gdyby ktoś czegoś nie rozumiał, to można się do mnie kierować, chętnie pomogę. Generalnie pamiętajmy, że życzliwość i zwykły uśmiech zawsze się odwzajemniają. Warto być człowiekiem.
PO
Pozwoliłem sobie wkleić ostatni post Marka Borowskiego z jego bloga http://borowski.blog.onet.pl/. Mamy tam jasny obraz "cudów" jakimi PO nabiła sobie wynik wyborczy.
W TVN24 pojawił sie nowy ekspert (poseł?) PO, p.Jakub Szulc, który zapowiedział wprowadzenie podatku liniowego z dwiema ulgami: rodzinną, czyli na dzieci i kwotą wolną. Jaka będzie stawka tego podatku, nie podał, gdyż jak stwierdził, trzeba wejść do ministerstwa finansów i zobaczyć, jaka jest sytuacja budżetu państwa". Wyjaśnił również, na czym polega wyższość podatku liniowego nad progresywnym: skończy się mianowicie gehenna podatników z wypełnianiem PIT-u, który stanie się tak prosty, jak zwykły druczek na poczcie.
Zastanawiam się, jak długo można słuchać tych samych bałamutnych argumentów w tej samej sprawie? Co i raz pojawia się jakiś nowy entuzjasta "liniowca" i chocholi taniec zaczyna się od początku. Dlatego powtórzmy raz jeszcze. Po pierwsze, dwie ulgi i nadal obecne w zeznaniu podatkowym narzuty na płace sprawią, że druk skomplikuje się jeszcze bardziej. Po drugie, wszyscy, którzy prowadzą działalność gospodarczą (zarówno osoby prawne, jak i fizyczne), płacą już podatek liniowy w wysokości 19%, czyli jeden z najniższych podatków w Europie. Podatek progresywny płacą podatnicy, nie prowadzący działalności gospodarczej, przy czym na nieco ponad 22 mln takich podatników, 21 mln osiąga niskie lub niezbyt wysokie dochody i płaci podatek w wysokości również 19%. Jedynie ok. 1 mln podatników o dochodach przekraczających średnią krajową (między 3 a 6 tys. zł miesięcznie) płaci od części dochodów 30% podatku, a ok 200tys. podatników od nadwyżki ponad 6 tys. zł miesięcznie płaci 40% podatku. Problem w tym, że te 1,2 mln osób wnoszą aż 44% całości wpływów z PIT. Dlaczego tak dużo? Ano dlatego, że w Polsce stosunkowo wąska grupa ludzi zarabia stosunkowo dużo w porównaniu z resztą. Dlatego każda obniżka najwyższych stawek oznacza poważne straty dla budżetu, chyba że stawkę liniową ustali się na odpowiednio wysokim poziomie, np. 20%. W takim jednak przypadku kilka milionów najuboższych Polaków zapłaci podatek wyższy, niż obecnie, a skorzystają tylko najbogatsi. Na to nie może być zgody. Jeśli natomiast stawkę ustali się na odpowiednio niskim poziomie, np. 14%, to biedni wprawdzie nie stracą, ale bogaci zarobią jeszcze więcej(dyrektor banku np. jakieś "drobne" 150 tys. zł rocznie!), a budżet straci potężne kwoty (co najmniej 15 mld zł!). Występowanie z takimi pomysłami w sytuacji, gdy służba zdrowia , edukacja i policja wymagają poważnego dofinansowania, a ponadto będziemy potrzebowali ogromnych środków na uzupełnienie funduszy europejskich (do obiecanych 67 mld euro musimy dołożyć z grubsza 67 mld zł) - jest krańcową nieodpowiedzialnością. Nie trzeba "wchodzić do ministerstwa finansów", aby się o tym dowiedzieć. Podatki nie są żadnym haraczem ani karą, ale przejawem solidarności społecznej. Tymczasem Platforma nieustannie próbuje poprzez podatek liniowy dodać (i to dużo) bogatym i utrudnić życie pozostałym Polakom, którzy muszą korzystać z publicznej oświaty i służby zdrowia, bo na prywatną ich nie stać. Nie jestem pewien, czy wszyscy, którzy w szlachetnym skądinąd porywie antypisowskim głosowali na PO, zdawali sobie z tego sprawę. LiD nie poprze tego podatku, bo nie ma on żadnego znaczenia gospodarczego, faworyzuje natomiast bogatszych kosztem ogółu społeczeństwa. Taką postawą wyrządzamy zresztą Platformie przysługę, bo gdybyśmy byli złośliwi, to powinniśmy "liniowca" poprzeć. Wtedy wszystkie zapowiedzi Tuska o "radykalnym" podwyższeniu płac w budżetówce i obniżeniu deficytu budżetowego celem szybkiego wejścia do strefy euro wzięłyby w łeb i można by w Platformę walić jak w bęben. Nie zamierzamy jednak działać w myśl zasady "im gorzej tym lepiej". Wzywamy jedynie Platformę, aby podatek liniowy wreszcie pogrzebała , a jeszcze przybiła osikowym kołkiem, bo to strzyga.
W TVN24 pojawił sie nowy ekspert (poseł?) PO, p.Jakub Szulc, który zapowiedział wprowadzenie podatku liniowego z dwiema ulgami: rodzinną, czyli na dzieci i kwotą wolną. Jaka będzie stawka tego podatku, nie podał, gdyż jak stwierdził, trzeba wejść do ministerstwa finansów i zobaczyć, jaka jest sytuacja budżetu państwa". Wyjaśnił również, na czym polega wyższość podatku liniowego nad progresywnym: skończy się mianowicie gehenna podatników z wypełnianiem PIT-u, który stanie się tak prosty, jak zwykły druczek na poczcie.
Zastanawiam się, jak długo można słuchać tych samych bałamutnych argumentów w tej samej sprawie? Co i raz pojawia się jakiś nowy entuzjasta "liniowca" i chocholi taniec zaczyna się od początku. Dlatego powtórzmy raz jeszcze. Po pierwsze, dwie ulgi i nadal obecne w zeznaniu podatkowym narzuty na płace sprawią, że druk skomplikuje się jeszcze bardziej. Po drugie, wszyscy, którzy prowadzą działalność gospodarczą (zarówno osoby prawne, jak i fizyczne), płacą już podatek liniowy w wysokości 19%, czyli jeden z najniższych podatków w Europie. Podatek progresywny płacą podatnicy, nie prowadzący działalności gospodarczej, przy czym na nieco ponad 22 mln takich podatników, 21 mln osiąga niskie lub niezbyt wysokie dochody i płaci podatek w wysokości również 19%. Jedynie ok. 1 mln podatników o dochodach przekraczających średnią krajową (między 3 a 6 tys. zł miesięcznie) płaci od części dochodów 30% podatku, a ok 200tys. podatników od nadwyżki ponad 6 tys. zł miesięcznie płaci 40% podatku. Problem w tym, że te 1,2 mln osób wnoszą aż 44% całości wpływów z PIT. Dlaczego tak dużo? Ano dlatego, że w Polsce stosunkowo wąska grupa ludzi zarabia stosunkowo dużo w porównaniu z resztą. Dlatego każda obniżka najwyższych stawek oznacza poważne straty dla budżetu, chyba że stawkę liniową ustali się na odpowiednio wysokim poziomie, np. 20%. W takim jednak przypadku kilka milionów najuboższych Polaków zapłaci podatek wyższy, niż obecnie, a skorzystają tylko najbogatsi. Na to nie może być zgody. Jeśli natomiast stawkę ustali się na odpowiednio niskim poziomie, np. 14%, to biedni wprawdzie nie stracą, ale bogaci zarobią jeszcze więcej(dyrektor banku np. jakieś "drobne" 150 tys. zł rocznie!), a budżet straci potężne kwoty (co najmniej 15 mld zł!). Występowanie z takimi pomysłami w sytuacji, gdy służba zdrowia , edukacja i policja wymagają poważnego dofinansowania, a ponadto będziemy potrzebowali ogromnych środków na uzupełnienie funduszy europejskich (do obiecanych 67 mld euro musimy dołożyć z grubsza 67 mld zł) - jest krańcową nieodpowiedzialnością. Nie trzeba "wchodzić do ministerstwa finansów", aby się o tym dowiedzieć. Podatki nie są żadnym haraczem ani karą, ale przejawem solidarności społecznej. Tymczasem Platforma nieustannie próbuje poprzez podatek liniowy dodać (i to dużo) bogatym i utrudnić życie pozostałym Polakom, którzy muszą korzystać z publicznej oświaty i służby zdrowia, bo na prywatną ich nie stać. Nie jestem pewien, czy wszyscy, którzy w szlachetnym skądinąd porywie antypisowskim głosowali na PO, zdawali sobie z tego sprawę. LiD nie poprze tego podatku, bo nie ma on żadnego znaczenia gospodarczego, faworyzuje natomiast bogatszych kosztem ogółu społeczeństwa. Taką postawą wyrządzamy zresztą Platformie przysługę, bo gdybyśmy byli złośliwi, to powinniśmy "liniowca" poprzeć. Wtedy wszystkie zapowiedzi Tuska o "radykalnym" podwyższeniu płac w budżetówce i obniżeniu deficytu budżetowego celem szybkiego wejścia do strefy euro wzięłyby w łeb i można by w Platformę walić jak w bęben. Nie zamierzamy jednak działać w myśl zasady "im gorzej tym lepiej". Wzywamy jedynie Platformę, aby podatek liniowy wreszcie pogrzebała , a jeszcze przybiła osikowym kołkiem, bo to strzyga.
piątek, października 26, 2007
piękna jesień
Korzystając z pięknej pogody, postanowiliśmy pozwiedzać park SEGIET. Ja i pieski. Korzystając z tej pięknej aury, wykonałem kilka fotek, które prezentuje. Kylie jako jeszcze niesforny szczeniaczek, jest niezwykle ciekawa całego otaczającego ją świata, przez co jest non-stop w ruchu i do zdjęć pozuje rzadko.
























Wyniki
Jeżeli kogoś interesują szczegółowe wyniki to:
OBWIESZCZENIE PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ Z DNIA 23 PAŹDZIERNIKA 2007 R. O WYNIKACH WYBORÓW DO SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PRZEPROWADZONYCH W DNIU 21 PAŹDZIERNIKA 2007 R.
(Dziennik Ustaw z dnia 26 października 2007 r. Nr 198, poz. 1438)
OBWIESZCZENIE PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ Z DNIA 23 PAŹDZIERNIKA 2007 R. O WYNIKACH WYBORÓW DO SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PRZEPROWADZONYCH W DNIU 21 PAŹDZIERNIKA 2007 R. ( OBIESZCZENIE_PKW_DO_SEJMU.pdf 3191,9 kB )
do odczytania potrzebny Adobe Reader
W imieniu mojego kandydata, Adriana Króla dziękuję wszystkim, którzy oddali na nas głos. Wynik 686 głosów, to dobry wynik. Zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę skromna kampanie, nieprzychylność trudnego koalicjanta SLD, oraz dziwny zbieg okoliczności, że na listach PO znalazła się osoba o tym samym nazwisku, także na pozycji nr 11.
Jeszcze raz serdecznie dziękuje.
Michał Maciejewski
OBWIESZCZENIE PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ Z DNIA 23 PAŹDZIERNIKA 2007 R. O WYNIKACH WYBORÓW DO SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PRZEPROWADZONYCH W DNIU 21 PAŹDZIERNIKA 2007 R.
(Dziennik Ustaw z dnia 26 października 2007 r. Nr 198, poz. 1438)
OBWIESZCZENIE PAŃSTWOWEJ KOMISJI WYBORCZEJ Z DNIA 23 PAŹDZIERNIKA 2007 R. O WYNIKACH WYBORÓW DO SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PRZEPROWADZONYCH W DNIU 21 PAŹDZIERNIKA 2007 R. ( OBIESZCZENIE_PKW_DO_SEJMU.pdf 3191,9 kB )
do odczytania potrzebny Adobe Reader
W imieniu mojego kandydata, Adriana Króla dziękuję wszystkim, którzy oddali na nas głos. Wynik 686 głosów, to dobry wynik. Zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę skromna kampanie, nieprzychylność trudnego koalicjanta SLD, oraz dziwny zbieg okoliczności, że na listach PO znalazła się osoba o tym samym nazwisku, także na pozycji nr 11.
Jeszcze raz serdecznie dziękuje.
Michał Maciejewski
czwartek, października 25, 2007
gospodarczy cud
Tak oto wielkie zwycięstwo PO i Donalda Tuska. Także zdumiewająca mobilizacja społeczeństwa, by jednak oddać ten głos na kogoś w tych wyborach. W komisji, w Bytomiu- dzielnica Bobrek, gdzie byłem członkiem komisji, frekwencja podobno była o 100% wyższa niż ostatnio. Ja osobiście liczyłem głosy oddane pa PiS, pamiętam tylko że Religa dostał 84, reszty nie pamiętam. Wygrało PO. Czym się to skończy? Ciężko stwierdzić. Jednak moje prognozy są raczej mało optymistyczne. W sumie to uważam, wprost, gówno z tego wyjdzie. Nie chcę się już rozpisywać o tym, że koalicja z PSL`lem, to znaczący zgrzyt programowy. Bogaci działacze PO z reguły dbają o siebie, a czasem uda im się przypadkiem zrobić coś pożytecznego i to jeszcze przypadkiem. Jak ktoś zna tych ludzi, to z pewnością zauważył tą charakterystyczna, samolubną i wyzyskową postawę. Najgorszym jednak czynnikiem, który spowodował, że jeszcze przed rezultatem starci wyborczego, straciłem nadzieję, było użycie przez Tuska i PO pewnego wyrazu. Krótki, z pozoru mało istotny wyraz: CUD. Widać hasło J. Kurskiego"ciemne masy to kupią" jest także popularne w PO. Ludzie, nie ma cudów. I na koniec chciałem jeszcze zacytować fragment książki Andrzeja Bobkowskiego"Szkice piórkiem", który to moim zdaniem, doskonale, choć metaforycznie, opisuje drogę PO do władzy.
Akcja ma miejsce w Monte Carlo, w słynnym kasynie. Rok 1940.
"Stoimy i gapimy się. Tadzio zachowuje się jak w katedrze. Nie wytrzymał. Szepce mi do ucha: "Jędruś- już rozumiem- to tak, jak u nas: bęc kaczkie w brzuszek, tu się gra , tu się wygrywa, wapno, cukierki, siuwaks, czekolada, skumbrie..." Parsknąłem śmiechem i kilka osób spojrzało na mnie groźnie. Tadzio (już go wzięło) plecie: "To ci kopana kulka- skacze, jakby ją pchły gryzły. Jędruś- już rozumiem. Kupuj te {siajbki} (sztony) i trącamy kaczkie".
- Tak, ale gdzie to kupić?
W tej samej chwili stojący obok pan nienaganną polszczyzną i mefistofelicznym szeptem cicho powiedział:
- Pan chcesz sztonyyy? Kup je pan u krupiera!
Tadzio pociągnął mnie do innego stołu Kupujemy sześć sztonów po 5 franków i zaczynamy grać. Gra Tadzio. Nigdy dotąd nie zdradził się, że tak dobrze umie francuskie liczebniki. Pewnym ruchem obstawia jednym sztonem dwa numery i głośno mówi: "Trez-katorz". Przegrywamy. Stawiam ja, tylko na 13-tkę. Nic. Tadzio na 7-kę i też nic. Pozostawiam zabawę Tadziowi. Stawia jeszcze dwa razy i przegrywa. Zostajemy z ostatnim sztonem. Tadzio stawia już po raz drugi na 13-14. Kulka skacze, ślizga się i - wygrywamy. Tadzio spąsowiał. Już bardzo głośno mówi do krupiera: "Messie - isi - trez-katorz". Krupier nie śpieszy się i Tadzio wpada w pasję: "Czemu ten ogrodnik tutaj do nas nie grabi? - Mesie, isi, trez-katorz" tu, proszę pana, trzynaście-czternaście.. Ten obrzucił go trochę drwiącym spojrzeniem i spokojnie wręczył mi rulon sztonów - 85 franków. Od razu odkładam sześć sztonów do kieszeni bocznej jako kapitał zainwestowany, który się wrócił i dwa daję Tadziowi. On jest w transie; oczy mu błyszczą, drepta i pcha się między ludzi otaczających stół. Tak musiałby się zachowywać w kasynie Donald - kaczka Disneya. Nareszcie wiem, kogo Tadzio mi przypomina: oczywiście Donalda."
Tak więc, cuda to tylko u Disneya.
Akcja ma miejsce w Monte Carlo, w słynnym kasynie. Rok 1940.
"Stoimy i gapimy się. Tadzio zachowuje się jak w katedrze. Nie wytrzymał. Szepce mi do ucha: "Jędruś- już rozumiem- to tak, jak u nas: bęc kaczkie w brzuszek, tu się gra , tu się wygrywa, wapno, cukierki, siuwaks, czekolada, skumbrie..." Parsknąłem śmiechem i kilka osób spojrzało na mnie groźnie. Tadzio (już go wzięło) plecie: "To ci kopana kulka- skacze, jakby ją pchły gryzły. Jędruś- już rozumiem. Kupuj te {siajbki} (sztony) i trącamy kaczkie".
- Tak, ale gdzie to kupić?
W tej samej chwili stojący obok pan nienaganną polszczyzną i mefistofelicznym szeptem cicho powiedział:
- Pan chcesz sztonyyy? Kup je pan u krupiera!
Tadzio pociągnął mnie do innego stołu Kupujemy sześć sztonów po 5 franków i zaczynamy grać. Gra Tadzio. Nigdy dotąd nie zdradził się, że tak dobrze umie francuskie liczebniki. Pewnym ruchem obstawia jednym sztonem dwa numery i głośno mówi: "Trez-katorz". Przegrywamy. Stawiam ja, tylko na 13-tkę. Nic. Tadzio na 7-kę i też nic. Pozostawiam zabawę Tadziowi. Stawia jeszcze dwa razy i przegrywa. Zostajemy z ostatnim sztonem. Tadzio stawia już po raz drugi na 13-14. Kulka skacze, ślizga się i - wygrywamy. Tadzio spąsowiał. Już bardzo głośno mówi do krupiera: "Messie - isi - trez-katorz". Krupier nie śpieszy się i Tadzio wpada w pasję: "Czemu ten ogrodnik tutaj do nas nie grabi? - Mesie, isi, trez-katorz" tu, proszę pana, trzynaście-czternaście.. Ten obrzucił go trochę drwiącym spojrzeniem i spokojnie wręczył mi rulon sztonów - 85 franków. Od razu odkładam sześć sztonów do kieszeni bocznej jako kapitał zainwestowany, który się wrócił i dwa daję Tadziowi. On jest w transie; oczy mu błyszczą, drepta i pcha się między ludzi otaczających stół. Tak musiałby się zachowywać w kasynie Donald - kaczka Disneya. Nareszcie wiem, kogo Tadzio mi przypomina: oczywiście Donalda."
Tak więc, cuda to tylko u Disneya.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



























