czwartek, maja 31, 2007

Się ten...

A wiec, zaczynając od kolejnej z moich nie do końca normalnych refleksji. Nie cierpię wstawać wcześnie rano, ale nie do końca. Nie znoszę się budzić wiedząc,
że następne czynności, będą zmierzały do obowiązków codziennych, które nie zawsze są na tyle pasjonujące, że się ich "oczekuje". Specjalnie wyraz "oczekuje" umieszczam
w cudzysłowie, podkreślając ten specjalny stan. Taki stan przeżywam, kiedy wiem,
że wstając będę się zbliżał do czegoś na tyle przyjemnego, ludzkiego, że warto. Jak chociażby spotkanie z przyjaciółmi. Właśnie tak motywuje się wstając wcześnie rano, gdy jadę na uczelnie, po całym tygodniu wstawanie wcześnie rano do pracy. Ich uśmiechnięte twarze i życzliwe słowa, dają mi nadzieje. Ale codzienność skłania mnie do innej refleksji. Mianowicie niebawem na pewno ktoś wymyśli... "cofacz czasu". Po prostu to się musi stać. Tak jak teraz w moim budziku w telefonie mam opcje "drzemka", tak niebawem będziemy mieli " 30 minut wstecz(np. 5 złoty za każde 10 minut)". Mimo, że nie lobię wydawać pieniędzy na bzdury, to nie raz bym poniósł taka stratę za te kilka chwil, spokoju, z dala od rzeczywistości, będąc pogrążony w śnie. Już nie wspomnę o tym, jak taka gałąź przemysłu mogła by się rozwijać, tyle kierunków można by objąć tym czaso-przen9ośnią, że zyski muszą wymusić opracowanie takich wynalazków.

Kolejna kwestia, którą muszę poruszyć, jest już związana z polityką, a mianowicie PiS. Aktualnie PiS stara się okiełznać władze sądowniczą, która ma sens tylko w momencie, gdy jest oparta o literę prawa, sprawiedliwego prawa, a nie partykularne o interesy KCyków Pisowskich i tej koalicyjnej bany.
To bardzo przykre i demoralizujące.

I już na zakończenie muszę się pochwalić. Zanim napiszę czym, uchylę rąbka tajemnicy- nie tajemnicy. Jestem częścią współczesnej, NOWOCZESNEJ INTELIGENCJI POLSKIEJ. I to wszystko dzięki panu wicepremierowi, ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi. Jeden z rozdziałów mojej pracy magisterskiej, ma być oparty zupełnie o twórczość Witolda Gombrowicza. Wycofanie "Ferdydurke" (między innymi)z listy obowiązkowych lektur szkolnych, jest tak nieprawdopodobnym umysłowym kalectwem, że z radością mogę napisać, że jestem ponad "to". A już na koniec abstrahując, przykre to wszystko.

Have a nice live.

niedziela, maja 27, 2007

Przeczucie

Dopiero co wróciłem z kina i postanowiłem znowu zabawić sie w "krytyka". Ponieważ film o tytule "Przeczucie", na który się wybraliśmy jest wart kilku słów, postaram się napisać dlaczego nie była to strata czasu.
Jakoś ostatnimi czasy miałem wątpliwości, czy filmy z Sandra Bullock mogą w ogóle być dla mnie interesujące, jak zresztą prawie zawsze miałem wątpliwości co do decyzji. na szczęści pani Bullock, wykorzystała swój warsztat i nie zrobiła filmu familijnego z czegoś co miało być thrillerem. Film, różni się od produkcji bardzo popularnych ostatnimi czasy, w których przemoc i krew dominuje, dając widzowi wrażenia po które chodzi sie na thriller. Tutaj należy się "wczuć" w sytuacje bohaterów, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Do końca w filmie nie opuszcza się motywu typowo rodzinnego, który jest bardzo przyjemny, więc tym bardziej jego zburzenie daje pożądany efekt. Drażniące jest to, że główna bohaterka jest typową "kurą domową", której cele w życiu są nieokreślone. Ale widocznie jej położenie może oddziaływać kontrastująco z sytuacją, która się wydarzyła. "Przeczucie" trzyma w napięciu, prawie do końca nie jesteśmy pewni o czym właściwie opowiada. Na końcu poznajemy morał, tandetny, ale jednak odzwierciedlający ponadczasowe wartości.
Generalnie polecam każdemu, kto ma ochotę na emocje oraz głębsze przemyślenia.

Przeczucie

Premonition (USA, 2007)
Thriller
czas 96 min.

Reżyseria: Mennan Yapo
Scenariusz: Bill Kelly



Obsada

Sandra Bullock - Linda Quinn Hanson
Julian McMahon - Jim Hanson
Amber Valletta - Claire
Peter Stormare - Dr Norman Roth
Nia Long - Annie

piątek, maja 25, 2007

A!

A MASZ, PACKĄ PO ŁAPACH! <-link

Oto przykład rozbrajającej niemocy, pogrążonej przez głupotę, rzeczywistości w której tkwimy.

niedziela, maja 20, 2007

OCH NIE!

Piszę tego posta, ponieważ ma się wydarzyć coś strasznego! Mianowicie "Magda M.", ma się skończyć!!!
Jak czytamy na stronie
Koniec kariery Joanny Brodzik?
"Już w czerwcu zobaczymy ostatni odcinek "bajecznego" serialu "Magda.M.", w którym Brodzik wciela się w rolę tytułowej bohaterki."(portal http://www.plotek.pl/)



Dołączam się do grupy zmartwionych, cóż też będzie porabiać, rzekomo najpiękniejsza w całej wsi, Joanna.
No i czym teraz wypełnią czas widzowie, porywającego, niezwykle dużo wnoszącego do naszego świata, serialu Magda M.?

piątek, maja 18, 2007

"Ja mmm chyba ściebie"




Materiał stacji Comedy Central

sobota, maja 12, 2007

dziś jest sobota

Nadszedł od dawna oczekiwany moment, kiedy to teoretycznie mam możliwość odsapnięcia. Piszę teoretycznie, bo tak naprawdę nie miewam takich momentów. Jakoś się już tak zawsze poskłada, że zawsze trzeba coś zrobić, coś czeka gdzieś w ukryciu i albo zaraz wylezie, albo już wylazło i należy się tym zająć. Jednak od dłuższego czasu miałem ochotę napisać tu coś. Słomiany zapał. Jednak zdecydowałem się, usiadłem i piszę.
Na początek, chciałem podziękować wszystkim. którzy pamiętali o moich urodzinach. A jeżeli chodzi o tych którzy nie pamiętali, to wcale się im nie dziwię, bo mnie samemu jest trudno zapamiętać swoją datę urodzin, że nie wspomnę już o czyjejś. Jeżeli pamiętam miesiąc, to znaczy że musi mi na tej osobie albo bardzo zależeć, albo miałem możliwości imprezować w przeszłości i to mi utkwiło w pamięci.
Jako już 23 latek, czuję coraz bardziej przygnębiający fakt, że oto jedna trzecia mojego żywota uleciała, a do tego chyba to była ta właśnie najprzyjemniejsza, gdzie można się było jeszcze "upijać" różnymi wyobrażeniami świata.
Gdzie jestem? No, ze mną nie najgorzej. Pesymistyczne podejście do życia w tym kraju, po prostu najwidoczniej popłaca.Podobno pesymista, to dobrze poinformowany optymista. nie wiem, nie wnikam.
Ale co dookoła mnie? Bez zmian, dalej mieszkam w kraju, który w momencie swojej największe szansy na normalność, zaprzepaszcza wszystko chorymi względami, których znaczenie już dawno wygasło. Nawet bym zaryzykował tezę, że widoczne są ślady odwrotu od demokracji, które bym raczej tłumaczył ślepą i mściwa furią nierobów. Bo przecież łatwo się żyje za nasze podatki. Że tez nie da się wyjść z tego marazmu.
Na zakończenie, kilka spostrzeżeń, które moja praca mi dostarcza.
*Mianowicie w Cieszynie jest fajnie, z wielu względów.
*Polacy to beznadziejni kierowcy, im dalej od Bytomia i miast ościennych, tym gorzej, chyba.
*A po Bielsku fatalnie się jeździ, i jest mniej fajnie niż w Cieszynie, ale też fajnie.

I już kończąc, zacytuję Egona Bondy, polecając jego słowa pisiorom i reszcie tej wesołej ferajny, którzy na pewno się kiedyś skończą...albo i nie.
"Z delikatną ostrożnością pierdzę, żebym się nie zesrał"

niedziela, maja 06, 2007

JUŻ JEST!!!

Nowa płyta DIVISION BY ZERO,"Tyranny of Therapy". Płyta dostępna jest na stronie internetowej wytwórni www.insanity-records.pl oraz dobrych sklepach muzycznych. Z tej okazji zespół przygotował dla Was numer promujący płytę ”Your Salvation” do ściągnięcia tutaj.




Po inne szczegóły, oraz informacje o koncertach itp., zapraszam na stronę zespołu http://www.divisionbyzero.pl/

wtorek, kwietnia 24, 2007

rezerwa kadrowa IV rp

I kogo by tu na fotel marszałka?

czwartek, kwietnia 12, 2007

sobota, kwietnia 07, 2007

Lechoń Jan
Wielkanoc

Droga, wierzbą sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.
Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.
Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: \"Chryste!\"
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: \"Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem\".





----------------------------------------------------------------------------------
Wszystkiego naj...!

słowo dnia

napisałem:
Witam Serdecznie

Już kilka lat jestem waszym prenumeratorem. Jednak zaniepokoiła mnie tzw. \"lekcja na dziś\" która jest pod cytatem. Załączam całość e-maila, by było wiadomo o czym piszę. Jako euroentuzjasta i socjaldemokrata, jestem głęboko zaniepokojony, że gdzieś w europie może dochodzić do dyskryminacji kogoś, że względu na wiarę, a także stawianie rządów konserwatywnych jako właściwej drogi, gdyż w mojej opinii jest to droga do \" Ciemnogrodu\". Jakiekolwiek sprzeczne działanie, z przykazaniami Bożymi jest, w moim rozumieniu nie możliwe, wśród ludzi, którzy miłują bliźniego, nawet jeżeli ich zachowanie jest motywowane kantowskim imperatywem.
Serdecznie pozdrawiam i niecierpliwie oczekuję odpowiedzi.
Michał Maciejewski
Bytom




Slowo.pl - Słowo Dnia

Kategoria:
Posłuszeństwo Bogu

Dzisiejszy werset:
Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i
Apostołowie.

Dzieje Apostolskie 5:29 / Biblia Tysiąclecia

Lekcja na dziś:
Gdy władze żydowskie zabroniły apostołom głosić Ewangelię, ci
odpowiedzieli Słowami dzisiejszego tekstu. Obecnie w Europie nasilają
się tendencje przeciwne wierze chrześcijańskiej. Choć w tej chwili w
Polsce mamy rządy konserwatywne, to w innych krajach uchwala się ustawy
dyskryminujące chrześcijan lub godzące w niezmienne Prawo Boże. Czy
będziemy gotowi przeciwstawić się władzy, jeśli zmuszać nas będzie ona
do działań sprzecznych z przykazaniami Bożymi? Bądźmy już teraz wierni
w małych próbach, by nie zawieść w wielkich, które nas czekają.

dostałem odpowiedź:
Witam,

Dziękuję za emaile oraz za pytanie. Ja nieco inaczej rozumiem problem niz autor lekcji na dziś - Szymon Matusiak. To znaczy - dla mnie nie ma znaczenia czy wladza jest konserwatywna czy tez liberalna. Zarowna jedna i druga moze doprowadzic do sytuacji, w ktorej wyznawcy Chrystusa zostawia postawieni pomiedzy wyborem posluszenastwa prawo ziemskiemu badz Chrystusowi.

Na chwile obecna dla mnie najwazniejsze jest nie tyle zamartwianie sie gdzie zmierza polityka, co co robie, by Królestwo Boze rozrastalo sie tu na ziemi. I dodam od razu, ze - podobnie jak Chrystus - nie mam w ogole na mysli krolestwa w wymiarze materialnym. Jemu wspolczesni - jego uczniowie - bardzo liczyli na takie krolestwo. Jak pokazuje historia Chrystus skutecznie przekonal ich do zupelnie innej wizji Krolestwa, za ktore pozniej 11 z apostolow oddalo swoje zycie.

Zgodnie z tym, co Pan pisze - jedyny sposob, by zdobywac serca innych dla Chrystusa to milosc Boza plynaca ze szczerego serca.

Nie wiem czy pomoglem, ale na wszelki wypadek kopiuje do Szymona, poniewaz to bardzo ciekawy temat i dyskusja.

Pozdrawiam serdecznie,

Zbigniew Szalbot
www.slowo.pl

po tej budującej odpowiedzi, nie doczekałem się kolejnej.

wtorek, kwietnia 03, 2007

300

Film opowiadający o wartościach, które są imponderabile.
Polecam

sobota, marca 31, 2007

820

Katowice, przystanek linii 820 i 830. Za chwilkę powinien pojawić się autobus. Jest przed 16, a słonko ładnie tej soboty świeci(dzień publikacji tego posta). Ludzie już stoją, blisko krawędzi, jak najbliżej, byle tylko wejść pierwszym, byle usiąść. Nadjeżdża 820, w środku jacyś luzie chcący wysiąść, lecz są bez szans, tłum napiera. Moment podjazdu autobusu nabiera dziejowy charakter. Ludzie bez skrupułów starają sie dostać do środka. Gdyby im dać miecze, zezwalając na użycie, to by sobie wyrąbali drogę. Gdyby szczekanie pomagało, pewnie nie jeden głos w tej tonacji, było by słychać.
Już prawie wszyscy się wepchnęli, czas na mnie. Stanę sobie na końcu, to może się oprę o drzwi i tak jakoś przeczekam drogę do Bytomia. Niestety, nie ma lekko. Drzwi środkowe, tak sie kieruje, lecz tuż za mną młody mężczyzna, prawdopodobnie narkoman. Nieprzyjemny zapach, czuć z daleka. Kolejne dziecko tych czasów. Wiem, że ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, to znosić Jego obecność. Wiem, egoistyczne. Prawda, ale nie zawsze ma się cierpliwość, nie zawsze ma się siłę, nie zawsze się chce. Uciekam do ostatnich drzwi, lecz On za mną! CO ZA KOSZMAR, pomyślałem, ale wracam się do środka, tam jest lepiej stać opartym o drzwi,. Niestety nie tylko ja na to wpadłem, gdyż On za mną. Ostatecznie wsiadam na końcu, On w środku. Już go więcej nie widziałem, nie musiałem, bo z tyłu taki sam. A wiec stoję, oparty o drzwi i o szybę oddzielającą mnie od siedzeń. Na jednym śpi jakiś facet. O tym koło mnie nie myślę, nie ma go. NIE, on tam jest. Stoi i mnie widzi a ja jego. Na szczęście nie rusza się, może nie oddychał. Może tylko "był". Zostawiam go. Proszę gościa naprzeciwko mnie, by skasował mój bilet, sam nie sięgam. Miły koleś, kasuje od razu, ładnie ubrany. Tak jak głupawe dziewczyny lubią, aby ich ciapowaci chłopcy wyglądali. Śmierdzi potem. O nim nie da się zapomnieć, ostry, przenikliwy. Kuje. Na szczęście mam mp3. Uciekam w muzykę, najgłośniej jak się da. Prawie zapominam o zapachach. Ludzie dookoła mnie rozmawiają o swoich sprawach, o swoich problemach. Ja błogosławiony muzyka w uszach, nie słyszę. Tak jedziemy.
Przystanek przy parku w Chorzowie. Nikt nie wysiadł. Koszmar. Wsiada stary facet z gitarą. Nie kasuje biletu ani za siebie, ani za gitarę, którą stawia na podłodze. Oboje zajmują miejsca tyle co kobieta z małym wózkiem. Nie ma ładnych dziewczyn, nie ma gdzie oka zawiesić, ale to dobrze. Przynajmniej żadna nie ma satysfakcji, że się któryś gapi. Tak jedziemy, ja dociśnięty już do ścianki, już koło tego, który kasował mi bilet. Dalej śmierdzi. On wyciąga kanapki. Z serem i szynka. I je. Bez najmniejszego skrępowania. Nie mogę znieść tego widoku. Nie patrzę w jego kierunku już do końca.
Przystanek w Chorzowie. Ktoś wysiadł. Wsiada cały tłum. Zwykłych szarych ludzi. Na szczęście. Ja już się nie muszę trzymać. Dociśnięty do ścianki. Muzyka mnie dalej oddziela od "współpasażerów". To jet wspaniałe, że mam drogę ucieczki.
W Bytomiu, zauważyłem przystanek przy Placu Sobieskiego. Ktoś wysiadł. Wsiadł tłum. Tłum któremu nie chce się przespacerować na dworzec, a dzień piękny, ciepły i pogodny. Stara kobieta, stoi za mną, a raczej we mnie wepchana. W plecy. Drobna czuje jej kości. Ja się nie ruszam, wiem że to się zaraz skończy.
Dworzec Bytom. Jak przewidziałem, większość wysiadła, w tym prawie wszyscy z Placu Sobieskiego. Przez chwilkę mam dużo miejsca. Nie śmierdzi już, a może nie czuje. Wsiada dwóch młodych mężczyzn, pijani albo naćpani. Staja koło mnie. Ich dłonie czerwone i brudne. Zmęczeni. Niesłyszeń ich rozmów, muzyka. Jednak sobą narzucają się nie tylko mnie. Nie tylko mnie psuja dumnie wypowiedziane zdanie
" Jesteśmy Polakami, jesteśmy wspaniali!".Zabawne. Oni, tymczasem nie mają siły stać. Kucają, i tak jadę , stojąc nad dwoma kucającymi produktami kapitalizmu, ubocznymi produktami. Ale o tym się nie mówi, nie wypada. Bo dopiero jak coś się stanie, to sie oczy otwiera, przeciera a później z powrotem zamyka.
Przystanek na "Vitorze". Stąd mam już niedaleko. Nie wytrzymuje, wysiadam. Przejdę sie, w końcu taki piękny dzień.
Spacerując sobie tak, raczej wolnym krokiem, nachodzi mnie myśl: Dlaczego w Polsce, jeszcze żaden terrorysta, nie wysadził się w powietrze, jadąc przepełnionym autobusem. Odpowiedź znalazłem szybko. Nie wysadził się żaden, bo po co. A niech sobie jeżdżą i się sami wysadzają, w sobie.

---------------------------------------------------------------------------------



Fotka wykonana przez mnie, tego samego dnia, przed południem w centrum Bytomia. Ten "dziadziuś", cieszy sie swoim życie podśpiewując sobie niewyraźnie.
Ciekawe kto jest bardziej normalny i komu lepiej?

poniedziałek, marca 26, 2007

Dyskalkulia

Dyskalkulia bez tajemnic

Dyskalkulia, czyli zaburzenie zdolności matematycznych, może być spowodowane nieprawidłową pracą prawego płata ciemieniowego mózgu – wskazują najnowsze brytyjskie badania.

Dyskalkulia może też wpływać na naukę geografii, fizyki, chemii, a nawet historii czy muzyki (fot. arch.)

Do takich wniosków doszli naukowcy z Collegium Uniwersyteckiego w Londynie, którym udało się po raz pierwszy wywołać przejściową dyskalkulię u osób, które wcześniej nie miały problemów z matematyką.

Dyskalkulia jest dysfunkcją o różnym nasileniu, polegającą na trudnościach w wykonywaniu działań matematycznych, nawet tych prostych dla większości ludzi. Osoby z tym zaburzeniem mają kłopoty z liczeniem przedmiotów czy liczeniem na palcach, ale też z odczytywaniem czasu.



Dyskalkulia może też powodować problemy w życiu codziennym. U dyskalkulików często pojawia się awersja do gier związanych z cyframi lub przestrzennym kojarzeniem, błędy w używaniu pieniędzy, pomyłki telefoniczne, częste opuszczanie spotkań, kłopoty w podróży, czy problemy z gotowaniem.

Jest ono równie rozpowszechniona w społeczeństwie jak dysleksja i dotyczy 5 proc. ogólnej populacji. W Polsce dyskalkulia dotyczy prawie 2 mln osób. Zidentyfikowano ją jednak później niż dysleksję, dlatego jej diagnozowanie jest ciągle nieprecyzyjne, a neurologiczne podłoże pozostaje zagadką.

W najnowszych badaniach nad dyskalkulią brytyjscy badacze skorzystali z przezczaszkowej stymulacji magnetycznej mózgu (TMS), aby na bardzo krótki czas – liczony w setkach milisekund – wyłączyć pracę obszarów mózgu związanych ze zdolnościami arytmetycznymi. Są one zlokalizowane w prawym płacie ciemieniowym mózgu.

Testom poddano osoby, które na co dzień nie miały żadnych problemów z matematyką. TMS stosowano dokładnie w momencie, gdy badani mieli udzielić odpowiedzi na proste zadanie arytmetyczne, polegające na porównaniu dwóch liczb – np. 2 i 4, przy czym liczba o niższej wartości była przedstawiona większą czcionką. Uczestnicy testu mieli zdecydować, która z nich ma większą wartość, a która jest fizycznie większa.

Testy zaplanowano tak, by sprawdzały zdolność pacjentów do automatycznego przetwarzania liczb.

Okazało się, że gdy stymulacji magnetycznej poddawano neurony prawej bruzdy śródciemieniowej, osoby bez dyskalkulii miały takie same problemy z przetwarzaniem liczb, jak osoby cierpiące na to zaburzenie. Stymulacja lewego płata ciemieniowego nie powodowała podobnych zakłóceń.

Związek między czynnością prawego płata ciemieniowego a dyskalkulią został później potwierdzony w testach z udziałem osób cierpiących na to zaburzenie.

Praca opublikowana na łamach pisma „Current Biology” umożliwi dalsze badanie nieprawidłowości neurologicznych leżących u podstaw dyskalkulii oraz na opracowanie metod pozwalających wcześnie diagnozować to zaburzenie. Dzięki temu można będzie też stworzyć skuteczne modele kształcenia dyskalkulików.

źródło: http://tvp.pl/1874,20070323476156.strona

sobota, marca 17, 2007

http://www.wolnynet.pl

Rządząca koalicja planuje wprowadzenie ustawy, która pozwoli:
- odsłuchiwać Twoje rozmowy komórkowe,
- czytać Twoje prywatne rozmowy,
- śledzić strony internetowe, które odwiedzasz.
Jeśli chcesz czuć się bezpiecznie pracując w sieci lub rozmawiając z
przyjaciółmi podpisz protest tu:
http://www.wolnynet.pl

poniedziałek, marca 12, 2007

Nowa Sekcja Krav Maga TYLKO dla kobiet

Nowa Sekcja Krav Maga TYLKO dla kobiet

12 marca rusza nowa sekcja
Krav Maga TYLKO dla kobiet
Poniedziałki 18.00 - 19.30

Chcesz wiedzieć więcej?
Napisz: poczta@kravmaga.tgory.pl
lub zadzwoń: GSM 502 22 15 15

czwartek, marca 08, 2007

poniedziałek, lutego 26, 2007

BEZPIECZNA KOBIETA

Witam,


Tarnogórska Sekcja Krav Maga zaprasza tym razem wszystkie* kobiety do bezpłatnego udziału w Akcji BEZPIECZNA KOBIETA. Jest to wstęp do cyklu szkoleń Krav Maga dopasowanych do Waszych potrzeb i oczekiwań. W programie zajęcia praktyczne i teoretyczne.

Oprócz zajęć z zakresu walki wręcz, które poprowadzi Elina Toneva, jedyna w Europie kobieta-EKSPERT KRAV MAGA, psycholog omówi aspekt emocjonalny uporania się ze stresem w obliczu niebezpieczeństwa, a prawnik wyjaśni Wam granice obrony koniecznej oraz prawa ofiary przemocy.


(na zdjęciu Elina Toneva)
Koniecznie odwiedź specjalną stronę promującą akcję
www.bezpieczna-kobieta.pl

lub po prostu zadzwoń i zapytaj o szczegóły
Pawel Jagodzik +48 502 22 15 15

PAMIETAJ, MASZ PRAWO SIĘ BRONIĆ !


Pozdrawiam
Paweł Jagodzik
Instruktor KM
GSM 502 22 15 15
poczta@kravmaga.tgory.pl
http://www.kravmaga.tgory.pl/

_________________
* W akcji może wziać udział każda pełnoletnia kobieta. Ilość miejsc ograniczona. O przyjęciu decyduje kolejność nadsyłania zgloszeń.


niedziela, lutego 25, 2007

Bądźcie przygotowani!

Rozmowa z Eyalem Yanilovem:

Kliknij na zdjęcie, by powiększyć.







źródło: "Dziennik Zachodni" z dnia 20 Luty 2007 r.