"Życie jest jak umiejętne wyrwanie zęba. Cały czas myślisz, że to najważniejsze dopiero przyjdzie, gdy nagle spostrzeżesz, że już po wszystkim". Otto von Bismarck (1815 - 1898)
I tak oto, dwóch nieustraszonych, wspaniałych i nie do zdarcia - wysłanników, powróciło by zbadać "czy już?". Wylądowawszy skrzydlatym rumakiem, zostali przywitani przez rodzinę oraz miejscowe chłopskie pospólstwo. Mądrość oraz doświadczenie, którym promieniowały ich oczy, onieśmielała miejscowe dziewuchy. Dnia następnego, na zaproszenie miejscowych "moczy-mord", nasi bohaterowie udali się na zabawę wydaną na ich cześć, w zamczysku RED-fred BARYŁKA. Dzięki miejscowemu kuglarzowi z zacięciem foto-malarskim, możemy sami dostąpić zaszczytu oglądania tych scen.
Przychodzi facet do baru, gdzie obsluguje barman-robot. Nalewa mu extra piwo i pyta, jakie facet ma IQ. Facet odpowiada, ze 150.Wtedy barman-robot zaczyna rozmowe o fizyce kwantowej,globalnym ociepleniu, makroekonomii, nanotechnice...Facet sie na tych sprawach nie zna, ale mysli, ze wyprobuje robota. Idzie do domu, przebiera sie i wraca do baru. Znow zamawia piwo, znow jest elegancko obsluzony, i znow zapytany o IQ. Odpowiedz : 100. Robot podejmuje rozmowe o kobietach, o samochodach, o pilce noznej...Facet znow idzie do domu i sytuacja sie powtarza. Tym razem jednak odpowiada, ze jego IQ wynosi ponizej 50.W tej chwili barman-robot nachyla sie do niego i pomalu, ale bardzo pomalu i sugestywnie mowi : - Posluchaj, przyjacielu, z tych Kaczynskich to sa naprawde dobre chlopy, nieprawdaz ?
W pełni popieram strajkujących celników. Jak się dowiedziałem ile oni zarabiają i ile dostanie kapelan, to prawie mnie krew zalała. Gdybym był celnikiem to bym chyba zwariował. PiS`owski pomysł na kapelanów w służbach celnych może był i dobry(wątpię), ale ich zarobki to jakaś mroczna powieść F. Kafki, w porównaniu z marną pensją celników, którzy na wypłatę akurat zasługują, bo coś robią.
Zapomnieć jak najszybciej 0% (0) To był dla mnie dobry rok 85.71% (6) Neutralny 14.29% (1)
Łącznie głosów: 7
Zaczynam tego posta od wyników sondy, którą przeprowadziłem na moim blogu. Oczywiście jak najbardziej reprezentacyjnej. Jak widać miniony rok był dobrym dla większości. Bardzo wątpliwe. Ciekawe dlaczego osoby, dla których nie był to rok marzeń, nie chciały tego pokazać. Sądząc po liczbie odwiedzin mojego bloga, potencjalnych czytelników jest całkiem sporo. A jaki ten rok był dla mnie? Przyznam, że nie był to łatwy rok, lecz na pewno był udany. Często zmieniałem prace, w sumie bez problemów. Nawet przyznam, że szukanie nowej pracy wychodzi mi z łatwością. I tak oto z handlu jajami spożywczymi na mercha do pepsi. Tam awans na przedstawiciela handlowego. W okolicach wakacji mam serdecznie dość pepsi. Dlaczego? Głównie dlatego, że nie miałem czasu żeby pożyć. w Okolicach sierpnia byłem pewny decyzji o rezygnacji. Kolejnym, kluczowym powodem były studia. Zaległości odrabiałem przez półtora miesiąca ciężkiej pracy z książkami. Wyszedłem na prostą i po tygodniu szukania pracowałem dla cyfra +. Jednak szybko zmieniłem na coca-cola. Sprzedawanie zgrzewek ma pewien smaczek, który uzależnia. Michał S. zapewne zrozumie(pod warunkiem, że to przeczyta, w co wątpię :-) ). Właśnie mam zimową sesje, ostatnią sesję, na kierunku nauki polityczne. Przede mną 1 egzamin, a potem już tylko praca mgr. Jednak trochę się stresuje tym. Kto wie, zawsze może się noga podwinąć na tym jednym przedmiocie, ale jestem dobrej myśli. Życie prywatne mam poukładane. Już półtora roku nie jestem sam, "nie wyje do księżyca". Coraz bardziej czuję, że się starzeje. Już nie znajduję przyjemności w wielu prostych uciechach, chyba wyrosłem. Kondycja też nie ta, choć nie ma źle. Jak widzę swoją przyszłość? Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Pamiętam, że wyobrażałem sobie, siebie trochę inaczej, zmieniając scenariusze wielokrotnie. Muszę zdać ten egzamin, to mój cel. Później oddam się intelektualnej przygodzie jaką będzie pisanie pracy mgr, zwieńczonej tym że intelektualnym orgazmem jakim będzie obrona tej pracy. Później będę się zastanawiał co dale. Może los sam mi wyklaruje, którędy droga. W Tuskowe cuda nie wierzę, wiec w tym bym nie szukał rozwiązania. Trzeba sobie samemu zapracować na "Irlandię", Choć ja bym wolał powiedzieć na taką "Polskę", na jaką zasługują Polacy dumni z tego że są polakami. Teraz jest czwartek, późno już, Jutro wstanę o 5:00, wykąpie się. Pracę chce zacząć wcześniej. O 7:00. O 11:00 wizyta u alergologa. Po latach męczarni postanowiłem się zbadać. Mam nadzieję, że przed 13:00 skończę prace. W sobotę miała być impreza z firmy, ale nie będzie z powodu żałoby. Za to Robert z Piotrem przylatują na holiday w piątek. Jadę na lotnisko. To w sumie ciekawe, że chłopaki byli zawsze, potem polecieli i są żadko. To chyba temat na osobnego posta. Jeszcze muszę napisać, że latem, moja siostra przyleciała z Majorki z niespodzianką. W ten sposób mam dwa zwierzaki do głaskania. Dziękuję wszystkim czytelnikom mojego bloga. Tym którzy mnie czytali dla siebie, dla mnie lub tylko po to by mnie irytować. Wybaczcie, że już tak rzadko aktualizuje. Jednak już czasu mam coraz mniej, i najczęściej marnuję go na kulturę masową. To tyle. już 23:00. Nie sprawdzałem toto lotka. Jutro sprawdzę i od razu puszcze na sobotę. Łudzę się, że wygram. :-)
Czy chciałbyś aby z Twojego miasta zniknęły rasistowskie i antysemickie graffiti? Jeżeli tak, to pomóż nam! Zrób zdjęcie takiego graffiti i dodaj na poniższą mapkę. My zajmiemy się tym dalej, aby zniknęło ono z przestrzeni Twojego miasta.
Nie będę miała męża(les) 0% (0) Nie mogę się żenić(gej) 0% (0) Lepiej zachować czystość. 14.29% (1) SEX! fuj! 0% (0) Jak najbardziej. 57.14% (4) Tylko sex, bez małżeństwa 14.29% (1) Małżeństwo, ale bez seksu 14.29% (1)
Jakiś czas temu, przyjaciel polecił mi pewien serial o znanej nazwie "Dexter". Od razu pomyślałem o serialu animowanym, który oglądałem, gdy byłem jeszcze dzieciakiem. Jednak okazało się, że jest to serial, tylko dla widzów dorosłych. Gdy się wgłębiłem w treść, zaczęło mnie zastanawiać, dlaczego usłyszałem, że akurat ten serial mi sie powinien spodobać. Moja siostra jest zresztą przekonana, że nie wiele się różnie od głównego bohatera. Gosia opowiada różne głupoty, więc nie należy się tym specjalnie przejmować. Dexter, tytułowy bohater jest seryjnym zabójca. Właśnie morderstwo jest stałym elementem tego serialu. Nie chcę zdradzać treści, jednak opowiem nieco o tym jak postrzegamy, jako widz, głównego bohatera. Dexter jako także narrator, opowiada nam co się z nim dzieje, ujawnia procesy myślowe i co "odczuwa". To wszystko składa się na to, że zaczynamy się utożsamiać z głównym bohaterem, przez co przez chwilę możemy stać się seryjnym mordercą. Co więcej, kibicujemy Dexterowi, nawet w wielu dwuznacznych sytuacjach. Serial warty uwagi, ogląda się go lekko, więc dobrze odpręża. Jedynie wrażliwsi widzowie muszą się przygotować na kilka drastycznych scen, jednak nie w stylu "Piły" itp., nie są one głównym czynnikiem doznań. Polecam.
Korzystając ze wspaniałej pogody z jaką mieliśmy do czynienia w drugi dzień świąt, zabrałem moje "stado" na spacer po "Księżej górze-Górze powstańców". Nie mogłem się także oprzeć, by nie strzelić kilka fotek, bo słońce naprawdę było łaskawe tego dnia. Nawet nie było zimno, przez co można było spokojnie trzymać moją nokie w pogotowiu. Miłego oglądania. :-)
Podobno dzisiaj w nocy znikają granice. Nie te umowne, ale te które można było dotknąć, zobaczyć. Nie będzie żadnych tabliczek, pograniczników itd. Jednak przyznam, że dla mnie nie będzie żadnej różnicy. Odkąd pamiętam, obostrzenia związane z przekraczaniem granicy, nie robiły na mnie większego wrażenia. Już w 3 klasie podstawówki, przemycałem na sobie trzy pary dżinsów, w pociągu. Później sprzedawało się ciuchy i inne rzeczy na Węgrzech. Ten proceder był także realizowany autokarem i samochodem. Podobnie sytuacja miała się w drugą stronę, gdyż wiele przedmiotów, a zwłaszcza używek można było "sprowadzić" do naszego kraju, z pewnością znakomitego zarobku. Pamiętam węgierską wódkę w kartonikach albo w plastikowych butelkach. O granicy z Czechami to już nie wspomnę. Wręcz mieliśmy stały szlak tranzytowy. Swoje sklepy, swoich policjantów. Interes się kręcił. Było pięknie :) Teraz już się nie opłaca jechać po alkohol. Nie ma też dreszczyku emocji, związanego z przekraczaniem granicy. Generalnie układ z Schengen będzie bardzo pozytywnym aktem w rozdziale historii europejskiej. Zniesienia fizyczności, w granicach państw, przyśpieszy mentalne jednoczenie europejczyków. Będzie budowało poczucie jedności, nie podzielonej szlabanem i wopistom. Ciekawe tylko czy Europa to wytrzyma?
DONALDU TUSKU! Masz za swoje! Może i cudów jeszcze nie ma. Ale Wacek już jest. :D Teraz przyszłość naszej Ojczyzny maluje się w bardziej kolorowych odcieniach. Będzie fajnie. Chłopaki, czekamy na was!!!!!!!!!!!
http://nasza-klasa.pl/ Bardzo fajna sprawa. dałem się wciągnąć. Polecam. Można odświeżać stare znajomości i nie tylko. Gromadząc listę znajomych, można poczuć się częścią wspólnoty, a to bardzo ważne w dzisiejszym świecie.
Minęło już trochę od momentu objęcia sterów nad Polską przez Tuska, a cudów jak nie było, tak nie ma. Oczywiści zaraz można się oburzyć, że niby to jeszcze za wcześnie. Ale na cuda nigdy nie jest za wcześnie, ponieważ one sie po prostu przydarzają. Inne formy są konsekwencją ciężkiej pracy. Jak narzazie powinno być zadowolone PiS, gdyż ich polityka jest realizowana konsekwentnie. Europejczycy, będą mogli teraz korzystać z "Ich praw podstawowych". Jest to zbiór praw, jakie powinny obowiązywać w nowoczesnym, demokratycznym państwie. Niestety w Polsce będzie inaczej. Właśnie ta mała książeczka, ze zbiorem kilku podstawowych przepisów, bez których trudno sobie wyobrazić dzisiejszą "Europę", przeraziła Tuska i PO. Bojąc się krytyki ze strony PiS, nie wystarczyło pseudo liberalnej, chadeckiej partii, jaką jest PO,odwagi bądz rozsądku by poprzeć ten dokument. Przykre i smutne.
Podobną kwestią staje się temat religii na maturze. Że jest to jakaś kompletna bzdura, pod względem merytorycznym, to nie podlega wątpliwości. Jednak bardziej istotny jest tu problem, z którym muszą się zetknąć osoby, którym daleko do katolicyzmu. Mianowicie, poprzez dodanie możliwości zdawania takiego przedmiotu, dyskryminuje się każdego, kto by tego przedmiotu nigdy nie wybrał. Tego typu pomysły, tylko i wyłącznie dzielą.
AIDS, angielskie Acquired Immune Deficiency Syndrome, zespół nabytego niedoboru odporności, choroba wywołana przez zakażenie wirusem HIV (skrót od angielskiego Human Immunodeficiency Virus), które następuje głównie trzema drogami: drogą płciową (homo- i heteroseksualną), przez krew, wskutek wstrzyknięcia dokonanego strzykawką zanieczyszczoną krwią chorego (np. w narkomanii) lub podczas transfuzji krwi bądź preparatów krwiopochodnych uzyskanych od chorego dawcy, oraz drogą łożyskową z chorej matki na płód. Inne możliwości zakażenia (np. pracowników służby zdrowia od chorych) są niewielkie. Medycyna nie zna dotychczas przypadków zakażenia przez kontakty domowe (wspólne sztućce, wspólna łazienka itp.) ani przez przypadkowe kontakty w miejscach publicznych. Badania epidemiologiczne i eksperymentalne nie dają podstaw do stwierdzenia, by zakażenie wirusem HIV mogło się szerzyć przez komary, pluskwy czy kleszcze.
AIDS wykryto na początku lat 80. XX w (wirus HIV został wyizolowany w 1983) w USA, na Haiti i w Afryce Równikowej, obecnie epidemia tej choroby obejmuje różne kraje na wszystkich kontynentach.
Obecnie wirusem HIV jest zarażonych prawie 40 mln. ludzi na świecie (dane z XI 2006, podane przez WHO). Najszybszy wzrost liczby zakażeń notuje się w Azji Wschodniej, Azji Środkowej i Europie Wschodniej, z powodu narkotyków i seksu bez zabezpieczeń, prawie dwie trzecie wszystkich nosicieli HIV - 24,7 miliona - to mieszkańcy Afryki subsaharyjskiej (dane z XI 2006).
W 2005 na AIDS zmarło 2,9 miliona ludzi, w tym 2,1 miliona w Afryce, w 2006 tym roku na świecie wirusem HIV zaraziło się ok. 4,3 miliona ludzi, w tym 2,8 miliona w Afryce. Najwyższy odsetek nosicieli HIV w Europie ma Ukraina - 1,5 proc. W Rosji liczbę nosicieli HIV szacuje się na 940 tys., z czego 80 proc. to ludzie poniżej 30. roku życia, główną przyczyną zakażeń jest tam narkomania (dane z XI 2006).
Objawy chorobowe zespołu, będące następstwem spadku liczby pomocniczych limfocytów T, mających podstawowe znaczenie dla ludzkiej odporności, niszczonych przez mnożące się w nich wirusy, rozwijają się po różnym (zwykle kilkuletnim) okresie utajenia.
Namnażanie wirusa HIV w komórkach gospodarza
Wczesnymi objawami mogą być: powiększenie węzłów limfatycznych, gorączka, brak łaknienia i spadek wagi ciała, uporczywe biegunki, uczucie osłabienia, poty. W pełnym zespole AIDS występują najrozmaitszego typu infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze (grzybica), pasożytnicze, o szczególnie dużym nasileniu, w tym także zakażenia wywołane przez czynniki infekcyjne nieszkodliwe dla człowieka mającego w pełni wydolny układ immunologiczny (tzw. zakażenia oportunistyczne). Drugą grupę schorzeń stanowią procesy nowotworowe (głównie mięsak Kaposiego i złośliwe chłoniaki). Choroba (nie leczona) prowadzi do wyniszczenia organizmu i do śmierci w okresie do 3 lat.
Zakażenie wirusem HIV potwierdza się testami serologicznymi (m.in. testem ELISA). Czynnikami ograniczającymi możliwość zakażenia są: 1) współżycie seksualne ze stałym, zdrowym partnerem, 2) używanie prezerwatyw, 3) badanie krwi i preparatów krwiopochodnych oraz testowanie serologiczne dawców przeszczepów, 4) w przypadku urodzenia przez matkę HIV+ dziecka HIV- zakaz karmienia go piersią. Ponadto istotne dla sytuacji epidemiologicznej jest zwalczanie narkomanii oraz szerzenie w społeczeństwie wiedzy o sposobach zakażenia i drogach rozszerzania się tej choroby. Nie została dotąd opracowana skuteczna metoda leczenia.
Trwają ciągle badania nad skutecznymi lekami przeciw wirusowi oraz nad wynalezieniem szczepionki. Obecnie postępowaniem hamującym replikację (mnożenie) wirusa, a zatem spowalniającym postęp choroby, jest skojarzone leczenie kilkoma lekami o różnym mechanizmie działania. W przypadku wystąpienia objawów klinicznych AIDS stosuje się leczenie właściwe dla danej infekcji lub nowotworu. źródło: www.onet.pl