wtorek, sierpnia 28, 2007

DIVISION BY ZERO

DIVISION BY ZERO - Tyranny Of Therapy is out in USA and Canada!!! Thanks to NIGHTMARE RECORDS,since 28.08.07 you can get this CD in stores!

---

DIVISION BY ZERO - Tyranny of Therapy dostepne w USA i Kanadzie!!! Dzieki NIGHTMARE RECORDS. Premiera 28 sierpnia.

czwartek, sierpnia 23, 2007

!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Witam,


! KRAV MAGA !

STARTUJEMY 3 WRZESNIA

Kobiety
poniedziałek 18.30 - 20.00

Poczatkujacy
wtorek, czwartek 18.00 - 19.30

Sredniozaawansowani
wtorek, czwartek 19.30 - 21.00

OD PAZDZIERNIKA URUCHAMIAMY GRUPE
KRAV MAGA DLA DZIECI
wtorek 16.30 - 17.30

OGRANICZONA ILOSC MIEJSC W GRUPACH

REZERWACJA:
GSM 502 22 15 15
poczta@kravmaga.tgory.pl



Pozdrawiam
Pawel Jagodzik
Instruktor KM
GSM 502 22 15 15
poczta@kravmaga.tgory.pl
http://www.kravmaga.tgory.pl/

poniedziałek, lipca 09, 2007

Ja Mmm Chyba Sciebie



Ja Mmm Chyba Sciebie popełniło jedynie utwór.

niedziela, czerwca 17, 2007

kilka kwestji

Zacznę od aktualnego tematu, dotyczącego zasad liczenia głosów w europejskiej radzie. Zapewne już każdego z nas dopadło za pośrednictwem mediów, że oto Polska musi "umierać za pierwiastki". I nie ma się o co czepiać! Walczymy przecież o swoje! Musimy mieć dużo do powiedzenia we wspólnocie. W końcu jesteśmy jej pełnoprawnym członkiem, a kto wie czy to nie jest przypadkiem nasza wspólnota,...tak jak u kierowców, którzy uważają że droga jest ich i wolno im wszystko. Niestety znowu odzywa się w nas kompleks, a do tego uzasadnienie jest śmieszne, bo kim jesteśmy? Bida i wiocha. Nie moc i wszechobecny bałagan. I zakładając, że dostajemy 2 razy więcej głosów niż Niemcy, które płacą najwięcej do unijnej kasy, to co z nimi robimy? No chyba pozostanie przegłosować, że jest super i nic więcej nie robić. Inna kwestią jest to, że znowu wychodzimy przed szereg, w dziurawych butach. Polacy zawsze pierwsi do wszystkiego. Historia pokazuje, że się nie opłaca.
Niesamowitym zjawiskiem jest stosunek pseudo liberałów z PO, którzy dla publiki są wstanie palnąć cokolwiek.
To tyle w tej kwestii.


Kolejny temat.



Generalnie mam mało czasu na czytanie gazet, czasopism, a i nawet niestety i książek. Jednak co wtorek kupuje "Tygodnik Powszechny", gdzie udaje mi się przeczytać przynajmniej pierwsza i ostatnią stronę. I tak oto na ostatniej stronie wydania "TP" z dnia 17 czerwca br., trafiłem na bardzo interesujący felieton Marcina Króla, pt. "Początek dnia".
Król opisał w ciekawy sposób nasza Polską codzienność. Dzieli nas już na stały, oczywisty podział optymistów i pesymistów. Jedni wstają "jak skowronki, inni z trudem i najwyższą niechęcią do świata". Ja nie wstaję jak skowronek, nawet jak się względnie wyśpię. Dodam więcej, że nie znam nikogo, komu sie w tym kraju wstaje tak lekko. Autor tłumaczy tą moja niechęć, "tajemniczą rzeczą, jaką jest usposobienie", cokolwiek to znaczy? Jak czytamy dalej, jesteśmy podobno wolni i możemy się rozwijać tak jak sobie tego chcemy. No bardzo ciekawe, naprawdę. Tak ciekawe, ze w następnym zdaniu, jest diametralna zmiana punktu widzenia, oto jednak jesteśmy niewolnikami. Następuje wymienienie czynności, które powodują w nas to uczucie, a mianowicie: mycie się, jedzenie śniadania itd, czyli wszystko to co czeka nas rano. To ma być takie przykre, że się nie chce wstać. Autor widocznie przemyślał tą kwestie i pod koniec dopisał "Nic z naszych usiłowań dokonania czegokolwiek choćby w minimalnym stopniu twórczego lub oryginalnego nie wyjdzie. A to z powoduje, że narasta w nas wściekłość lub rozgoryczenie(zależnie od usposobienia).
No i w zakończeniu mamy można powiedzieć bardzo optymistyczna myśl-"Znajomość samego siebie, swojego sumienia i usposobienia, jest zatem konieczna także każdego ranka, by nie zmarnować potencjalnego miłego dnia, tygodnia, a może i życia". Tak więc już wiem co jest przyczyna tego codziennego "kurwa mać!", powtarzając za budzącym się polonista, granym w "Dniu Świra", przez Marka Konrada. Winny jestem JA sam. I to jest prawda, ale winę trzeba dzielić. Gdyż moja postawa nie jest odosobniona. Gdy w tysiącach domów człowiekowi wstaje się tak jak mnie, to coś na pewno musi szwankować. Szkoda, że autor nie napisał co mam robić, skoro wstając rano wiem co za tandeta mnie czeka za oknem.

Król Marcin (ur. 1944) – filozof i historyk idei, publicysta. W 1978 założył i pełnił rolę redaktora naczelnego opozycyjnego, liberalnego pisma „Res Publica” (obecnie „Res Publica Nowa”), współpracownik „Tygodnika Powszechnego” oraz "Dziennika", profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, dziekan Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji tejże uczelni. Absolwent VI Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Reytana w Warszawie.
źródło: http://pl.wikipedia.org/

środa, czerwca 13, 2007

piątek, czerwca 01, 2007

czwartek, maja 31, 2007

Się ten...

A wiec, zaczynając od kolejnej z moich nie do końca normalnych refleksji. Nie cierpię wstawać wcześnie rano, ale nie do końca. Nie znoszę się budzić wiedząc,
że następne czynności, będą zmierzały do obowiązków codziennych, które nie zawsze są na tyle pasjonujące, że się ich "oczekuje". Specjalnie wyraz "oczekuje" umieszczam
w cudzysłowie, podkreślając ten specjalny stan. Taki stan przeżywam, kiedy wiem,
że wstając będę się zbliżał do czegoś na tyle przyjemnego, ludzkiego, że warto. Jak chociażby spotkanie z przyjaciółmi. Właśnie tak motywuje się wstając wcześnie rano, gdy jadę na uczelnie, po całym tygodniu wstawanie wcześnie rano do pracy. Ich uśmiechnięte twarze i życzliwe słowa, dają mi nadzieje. Ale codzienność skłania mnie do innej refleksji. Mianowicie niebawem na pewno ktoś wymyśli... "cofacz czasu". Po prostu to się musi stać. Tak jak teraz w moim budziku w telefonie mam opcje "drzemka", tak niebawem będziemy mieli " 30 minut wstecz(np. 5 złoty za każde 10 minut)". Mimo, że nie lobię wydawać pieniędzy na bzdury, to nie raz bym poniósł taka stratę za te kilka chwil, spokoju, z dala od rzeczywistości, będąc pogrążony w śnie. Już nie wspomnę o tym, jak taka gałąź przemysłu mogła by się rozwijać, tyle kierunków można by objąć tym czaso-przen9ośnią, że zyski muszą wymusić opracowanie takich wynalazków.

Kolejna kwestia, którą muszę poruszyć, jest już związana z polityką, a mianowicie PiS. Aktualnie PiS stara się okiełznać władze sądowniczą, która ma sens tylko w momencie, gdy jest oparta o literę prawa, sprawiedliwego prawa, a nie partykularne o interesy KCyków Pisowskich i tej koalicyjnej bany.
To bardzo przykre i demoralizujące.

I już na zakończenie muszę się pochwalić. Zanim napiszę czym, uchylę rąbka tajemnicy- nie tajemnicy. Jestem częścią współczesnej, NOWOCZESNEJ INTELIGENCJI POLSKIEJ. I to wszystko dzięki panu wicepremierowi, ministrowi edukacji Romanowi Giertychowi. Jeden z rozdziałów mojej pracy magisterskiej, ma być oparty zupełnie o twórczość Witolda Gombrowicza. Wycofanie "Ferdydurke" (między innymi)z listy obowiązkowych lektur szkolnych, jest tak nieprawdopodobnym umysłowym kalectwem, że z radością mogę napisać, że jestem ponad "to". A już na koniec abstrahując, przykre to wszystko.

Have a nice live.

niedziela, maja 27, 2007

Przeczucie

Dopiero co wróciłem z kina i postanowiłem znowu zabawić sie w "krytyka". Ponieważ film o tytule "Przeczucie", na który się wybraliśmy jest wart kilku słów, postaram się napisać dlaczego nie była to strata czasu.
Jakoś ostatnimi czasy miałem wątpliwości, czy filmy z Sandra Bullock mogą w ogóle być dla mnie interesujące, jak zresztą prawie zawsze miałem wątpliwości co do decyzji. na szczęści pani Bullock, wykorzystała swój warsztat i nie zrobiła filmu familijnego z czegoś co miało być thrillerem. Film, różni się od produkcji bardzo popularnych ostatnimi czasy, w których przemoc i krew dominuje, dając widzowi wrażenia po które chodzi sie na thriller. Tutaj należy się "wczuć" w sytuacje bohaterów, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych. Do końca w filmie nie opuszcza się motywu typowo rodzinnego, który jest bardzo przyjemny, więc tym bardziej jego zburzenie daje pożądany efekt. Drażniące jest to, że główna bohaterka jest typową "kurą domową", której cele w życiu są nieokreślone. Ale widocznie jej położenie może oddziaływać kontrastująco z sytuacją, która się wydarzyła. "Przeczucie" trzyma w napięciu, prawie do końca nie jesteśmy pewni o czym właściwie opowiada. Na końcu poznajemy morał, tandetny, ale jednak odzwierciedlający ponadczasowe wartości.
Generalnie polecam każdemu, kto ma ochotę na emocje oraz głębsze przemyślenia.

Przeczucie

Premonition (USA, 2007)
Thriller
czas 96 min.

Reżyseria: Mennan Yapo
Scenariusz: Bill Kelly



Obsada

Sandra Bullock - Linda Quinn Hanson
Julian McMahon - Jim Hanson
Amber Valletta - Claire
Peter Stormare - Dr Norman Roth
Nia Long - Annie

piątek, maja 25, 2007

A!

A MASZ, PACKĄ PO ŁAPACH! <-link

Oto przykład rozbrajającej niemocy, pogrążonej przez głupotę, rzeczywistości w której tkwimy.

niedziela, maja 20, 2007

OCH NIE!

Piszę tego posta, ponieważ ma się wydarzyć coś strasznego! Mianowicie "Magda M.", ma się skończyć!!!
Jak czytamy na stronie
Koniec kariery Joanny Brodzik?
"Już w czerwcu zobaczymy ostatni odcinek "bajecznego" serialu "Magda.M.", w którym Brodzik wciela się w rolę tytułowej bohaterki."(portal http://www.plotek.pl/)



Dołączam się do grupy zmartwionych, cóż też będzie porabiać, rzekomo najpiękniejsza w całej wsi, Joanna.
No i czym teraz wypełnią czas widzowie, porywającego, niezwykle dużo wnoszącego do naszego świata, serialu Magda M.?

piątek, maja 18, 2007

"Ja mmm chyba ściebie"




Materiał stacji Comedy Central

sobota, maja 12, 2007

dziś jest sobota

Nadszedł od dawna oczekiwany moment, kiedy to teoretycznie mam możliwość odsapnięcia. Piszę teoretycznie, bo tak naprawdę nie miewam takich momentów. Jakoś się już tak zawsze poskłada, że zawsze trzeba coś zrobić, coś czeka gdzieś w ukryciu i albo zaraz wylezie, albo już wylazło i należy się tym zająć. Jednak od dłuższego czasu miałem ochotę napisać tu coś. Słomiany zapał. Jednak zdecydowałem się, usiadłem i piszę.
Na początek, chciałem podziękować wszystkim. którzy pamiętali o moich urodzinach. A jeżeli chodzi o tych którzy nie pamiętali, to wcale się im nie dziwię, bo mnie samemu jest trudno zapamiętać swoją datę urodzin, że nie wspomnę już o czyjejś. Jeżeli pamiętam miesiąc, to znaczy że musi mi na tej osobie albo bardzo zależeć, albo miałem możliwości imprezować w przeszłości i to mi utkwiło w pamięci.
Jako już 23 latek, czuję coraz bardziej przygnębiający fakt, że oto jedna trzecia mojego żywota uleciała, a do tego chyba to była ta właśnie najprzyjemniejsza, gdzie można się było jeszcze "upijać" różnymi wyobrażeniami świata.
Gdzie jestem? No, ze mną nie najgorzej. Pesymistyczne podejście do życia w tym kraju, po prostu najwidoczniej popłaca.Podobno pesymista, to dobrze poinformowany optymista. nie wiem, nie wnikam.
Ale co dookoła mnie? Bez zmian, dalej mieszkam w kraju, który w momencie swojej największe szansy na normalność, zaprzepaszcza wszystko chorymi względami, których znaczenie już dawno wygasło. Nawet bym zaryzykował tezę, że widoczne są ślady odwrotu od demokracji, które bym raczej tłumaczył ślepą i mściwa furią nierobów. Bo przecież łatwo się żyje za nasze podatki. Że tez nie da się wyjść z tego marazmu.
Na zakończenie, kilka spostrzeżeń, które moja praca mi dostarcza.
*Mianowicie w Cieszynie jest fajnie, z wielu względów.
*Polacy to beznadziejni kierowcy, im dalej od Bytomia i miast ościennych, tym gorzej, chyba.
*A po Bielsku fatalnie się jeździ, i jest mniej fajnie niż w Cieszynie, ale też fajnie.

I już kończąc, zacytuję Egona Bondy, polecając jego słowa pisiorom i reszcie tej wesołej ferajny, którzy na pewno się kiedyś skończą...albo i nie.
"Z delikatną ostrożnością pierdzę, żebym się nie zesrał"

niedziela, maja 06, 2007

JUŻ JEST!!!

Nowa płyta DIVISION BY ZERO,"Tyranny of Therapy". Płyta dostępna jest na stronie internetowej wytwórni www.insanity-records.pl oraz dobrych sklepach muzycznych. Z tej okazji zespół przygotował dla Was numer promujący płytę ”Your Salvation” do ściągnięcia tutaj.




Po inne szczegóły, oraz informacje o koncertach itp., zapraszam na stronę zespołu http://www.divisionbyzero.pl/

wtorek, kwietnia 24, 2007

rezerwa kadrowa IV rp

I kogo by tu na fotel marszałka?

czwartek, kwietnia 12, 2007

sobota, kwietnia 07, 2007

Lechoń Jan
Wielkanoc

Droga, wierzbą sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.
Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Drogą, którą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką.
Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: \"Chryste!\"
Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: \"Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem\".





----------------------------------------------------------------------------------
Wszystkiego naj...!

słowo dnia

napisałem:
Witam Serdecznie

Już kilka lat jestem waszym prenumeratorem. Jednak zaniepokoiła mnie tzw. \"lekcja na dziś\" która jest pod cytatem. Załączam całość e-maila, by było wiadomo o czym piszę. Jako euroentuzjasta i socjaldemokrata, jestem głęboko zaniepokojony, że gdzieś w europie może dochodzić do dyskryminacji kogoś, że względu na wiarę, a także stawianie rządów konserwatywnych jako właściwej drogi, gdyż w mojej opinii jest to droga do \" Ciemnogrodu\". Jakiekolwiek sprzeczne działanie, z przykazaniami Bożymi jest, w moim rozumieniu nie możliwe, wśród ludzi, którzy miłują bliźniego, nawet jeżeli ich zachowanie jest motywowane kantowskim imperatywem.
Serdecznie pozdrawiam i niecierpliwie oczekuję odpowiedzi.
Michał Maciejewski
Bytom




Slowo.pl - Słowo Dnia

Kategoria:
Posłuszeństwo Bogu

Dzisiejszy werset:
Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi - odpowiedział Piotr i
Apostołowie.

Dzieje Apostolskie 5:29 / Biblia Tysiąclecia

Lekcja na dziś:
Gdy władze żydowskie zabroniły apostołom głosić Ewangelię, ci
odpowiedzieli Słowami dzisiejszego tekstu. Obecnie w Europie nasilają
się tendencje przeciwne wierze chrześcijańskiej. Choć w tej chwili w
Polsce mamy rządy konserwatywne, to w innych krajach uchwala się ustawy
dyskryminujące chrześcijan lub godzące w niezmienne Prawo Boże. Czy
będziemy gotowi przeciwstawić się władzy, jeśli zmuszać nas będzie ona
do działań sprzecznych z przykazaniami Bożymi? Bądźmy już teraz wierni
w małych próbach, by nie zawieść w wielkich, które nas czekają.

dostałem odpowiedź:
Witam,

Dziękuję za emaile oraz za pytanie. Ja nieco inaczej rozumiem problem niz autor lekcji na dziś - Szymon Matusiak. To znaczy - dla mnie nie ma znaczenia czy wladza jest konserwatywna czy tez liberalna. Zarowna jedna i druga moze doprowadzic do sytuacji, w ktorej wyznawcy Chrystusa zostawia postawieni pomiedzy wyborem posluszenastwa prawo ziemskiemu badz Chrystusowi.

Na chwile obecna dla mnie najwazniejsze jest nie tyle zamartwianie sie gdzie zmierza polityka, co co robie, by Królestwo Boze rozrastalo sie tu na ziemi. I dodam od razu, ze - podobnie jak Chrystus - nie mam w ogole na mysli krolestwa w wymiarze materialnym. Jemu wspolczesni - jego uczniowie - bardzo liczyli na takie krolestwo. Jak pokazuje historia Chrystus skutecznie przekonal ich do zupelnie innej wizji Krolestwa, za ktore pozniej 11 z apostolow oddalo swoje zycie.

Zgodnie z tym, co Pan pisze - jedyny sposob, by zdobywac serca innych dla Chrystusa to milosc Boza plynaca ze szczerego serca.

Nie wiem czy pomoglem, ale na wszelki wypadek kopiuje do Szymona, poniewaz to bardzo ciekawy temat i dyskusja.

Pozdrawiam serdecznie,

Zbigniew Szalbot
www.slowo.pl

po tej budującej odpowiedzi, nie doczekałem się kolejnej.

wtorek, kwietnia 03, 2007

300

Film opowiadający o wartościach, które są imponderabile.
Polecam